Gdy wjeżdża się do Sulmierzyc, tuż za znakiem z nazwą miejscowości po prawej jest cmentarz, a kawałek dalej po lewej dom rodziny K
– Całe lato na podwórku było słychać śmiechy dzieciaków. Teraz jest straszna cisza – mówi sąsiadka
Znała Zuzannę, Kamila i Kacpra od urodzenia. Dzieci utonęły w Darłówku w czasie wakacji z rodzicami
Sulmierzyce są pogrążone w żałobie (WP.PL, Fot: Daniel Gnap) Miasteczko wita przyjezdnych biało-czerwonymi flagami
Wiszą na większości domów. Dopiero z bliska widać, że każda przewieszona jest kirem
Mimo że burmistrz w miniony piątek ogłosił jednodniową żałobę, Sulmierzyce płaczą już drugi tydzień
I czekają na to, by móc pożegnać się z rodzeństwem K. - Byłam z nimi nad morzem w te wakacje
To były takie miejskie kolonie. Mało się kapały, bo ciężko upilnować tak dużą grupę dzieci i nie pozwalaliśmy im za często wchodzić do morza
A kilka dni później pojechali z rodzicami i dzisiaj czekamy na ich ciała – mówi Wirtualnej Polsce Danuta Woźniak, dyrektorka miejskiego ośrodka pomocy społecznej w Sulmierzycach
Troje rodzeństwa – 11-letnia Zuzia, 13-letni Kamil i 14-letni Kacper utonęły w ubiegłym tygodniu w nadbałtyckim Darłówku
Dziewczynka trenowała zapasy. - Zuzka była bardzo wysportowana. Jak zaczęła robić gwiazdy, to przez cała plażę
Aż się ludzie oglądali. Musiały być straszne fale, albo uderzyła o te betonowe elementy, skoro nie dała rady wypłynąć – mówi Danuta Woźniak
Dyrektorka MOPS-u Danuta Woźniak była z rodzeństwem nad morzem:Cieszył się, że zobaczy Bałtyk Jeden z braci był przyjacielem wnuka dyrektorki ośrodka
– Był u nas na urodzinach dzień przed wyjazdem nad morze. Cieszył się, że znów zobaczy Bałtyk – mówi kobieta łamiącym się głosem
Łzy zaczynają płynąć, gdy wyjmuje leżącą obok płytę cd. Ma tam nagrane zdjęcia z kolonii, na których jest tragicznie zmarłe rodzeństwo
Nie zdążyła ich przekazać rodzicom dzieci. Na wszystkich domach przy ulicy, gdzie mieszkali Zuzia, Kacper i Kamil, powiewają flagi z czarnymi wstążkami
– Całe lato słyszałam śmiechy tych dzieciaków. Teraz jest straszna cisza. Tylko ten dwulatek, ich braciszek, czasem zakwili na balkonie
Musi tęsknić za rodzeństwem. To były naprawdę dobre dzieci. Nie raz piłka wpadła im do mojego ogródka
Zawsze przepraszali. Ta rodzina chyba się nie otrząśnie – mówi sąsiadka, która mieszka obok rodziny K
Tu mieszka rodzina K.:Dopiero ganiali z piłką Pan Jan mieszka kilka domów dalej. – Ja taki stary, a ciężko mi na sercu
Łzy lecą jak się o nich myśli. Dopiero co tu ganiali za piłką. Jeszcze słyszę jak się przekomarzają – wspomina
– Teraz wszyscy rzucili się na matkę, że ich nie dopilnowała. A Ania bardzo dbała o dzieci
Wychowane, grzeczne. Ludzie jej teraz taką krzywdę robią. Przecież ona i tak nigdy sobie tego nie daruje - dodaje
Mieszkańcy odrzucają zarzuty, że Anna K. nie przypilnowała dzieci. Murem stoi za nią rodzina
– Ania odeszła na kilka minut z najmłodszym synkiem. Gdy wróciła i zobaczyła, że nie ma dzieci, pobiegła od razu do ratownika
One zawsze się słuchały i same by nie odeszły – mówi ciocia Zuzi, Kacpra i Kamila
– Podbiegła do ratownika i powiedziała, że nie ma dzieci. A on odpowiedział, żeby poszła ich poszukać na kwaterę, bo pewnie wróciły do domu
Ania zaczynała już panikować, przekonywała go, że dzieci same by nigdzie nie poszły
Dopiero wtedy zaczął chodzić po plaży i rozglądać się za nimi. Ale na wodę nawet nie spojrzał – podkreśla ciocia
Dlatego rodzina zdecydowała się złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości niedopełnienia obowiązków przez ratowników
– Jak można tak zlekceważyć matkę. Zaczęli szukać w wodzie dopiero, gdy ktoś zauważył ciałko Kacperka, ale wtedy było już za późno
A może gdyby wcześniej zaczęli, to teraz nie czekalibyśmy na ich ciała. Oni byli bardzo za sobą
Jedno wpadło do wody i pewnie nawzajem się ratowali – mówi zdruzgotana krewna.Trzy trumienki Rodzice rodzeństwa Anna i Damian są pod stałą opieką psychologa
– Byłam u nich. Jeszcze do nich nie dociera, co tak naprawdę się stało. Że dzieci już nie wrócą
Pewnie pogrzeb i widok trzech trumienek pozwoli tak naprawdę zrozumieć, że dzieci już nie ma
Także nam – mówi dyrektorka MOPS-u. Gdy mijamy kwiaciarnię w pobliżu domu rodziny K
trwa dostawa. Pracownicy wnoszą naręcza białych kwiatów. Najwcześniej w piątek ma się odbyć pogrzeb rodzeństwa
Dzieci chce pożegnać całe miasto. Prawie trzy tysiące mieszkańców. Profile na Facebooku Kacpra i Kamila mają już status "in memoriam"
Dziesiątki osób wpisują tam kondolencje. Ośrodek pomocy społecznej wesprze rodzinę finansowo w pokryciu kosztów pochówku
Obok domu rodziny K. przechodzi kobieta. – Byłam u nich wczoraj, ale przecież w takiej sytuacji nic nie pomoże
Tylko modlitwa. Oni są religijni. Dzieci też były. Chodziły ze mną na różaniec i msze
To bardzo kochająca się rodzina. Dlaczego ich to spotkało?
No comments:
Post a Comment